O godzinie trzeciej rozpoczęło się spotkanie z parlamentarzystami okręgu płocko-ciechanowskiego. Zaszczycili nas swoją obecnością: Julia Pitera, Mirosław Koźlakiewicz (PO), Maciej Małecki (PiS) i Piotr Zgorzelski PSL. W zastępstwie posła Marka Opioły (PiS) zjawił się dyrektor jego biura Rafał Kossowski.
Wejście do klasy?
Pierwsza głos zabrała minister Pitera, która nie tak dawno wysłała do reprezentacji naszego Komitetu list, w którym broni reformy ministerstwa sprawiedliwości. Chciała chyba od początku wystąpić w roli srogiego nauczyciela, który przyjechał na ,,prowincję” bo ton jakim zwracała się do członków Komitetu pozostawiał wiele do życzenia. Zresztą, jak się szybko okazało, nikt z zebranych nie miał zamiaru być pokornym uczniem.
– Nie bronię reformy ministra Gowina tylko reformy rządu – rozpoczęła stanowczo. – Bardzo niepokoi mnie, że upowszechnia się informacje nieprawdziwe. Proponuję używać argumentów uczciwych, czyli prawdziwych. Nie jest prawdą, że sąd będzie likwidowany, będą to wydziały zamiejscowe sądu rejonowego. Tak więc ani administracja, ani sędziowie nie będą redukowani, natomiast rzeczywiście nie będzie prezesa tego sądu – dodała tak po prostu. – Czy prezes jest, czy go nie ma, to szczególnie nie wpływa na sprawność funkcjonowania sądu. To nie jest kwestia, która może być argumentem na rzecz utrzymania obecnego status quo, bo nie o tym mówimy. Mówimy o tym, że Polska ma najgorszy współczynnik oczekiwania na rozstrzygnięcie w sądzie. Ideą jest człowiek, który oczekuje na rozstrzygnięcie sprawy. Będę broniła tej reformy i jeśli mamy o czymkolwiek dyskutować to muszą być argumenty prawdziwe – zwracała się do zebranych posłanka Platformy Obywatelskiej, demonstrując, trzymaną w dłoni książkę opracowaną przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości.
Od lewej: Mirosław Koźlakiewicz, Julia Pitera, Maciej Małecki, Piotr Zgorzelski i Rafał Kossowski. W tle Artur Czapliński i Andrzej Szymański
Główny pomysłodawca zawiązania Komitetu Artur Czapliński pytał, dlaczego trafiło akurat na Płońsk, a nie na przykład na Ciechanów, czy Pułtusk. – W skali Polski jest to ponad 120 sądów rejonowych. Kryterium była po prostu liczba sędziów – odpowiadała lakonicznie Pitera. Ciekawe bo od tej zasady jest PO PROSTU wiele odstępstw, ale o tym pisaliśmy już wcześniej.
Duży palec a reforma
Następny w kolejce do kilku słów od siebie był starosta, który zaczął z wysokiego c. – Pani minister, wejście miała pani bardzo emocjonalne, wspaniałe. Jednak pod uwagę trzeba brać też inne kryteria – ripostował Jan Mączewski. – Jesteśmy przydzielani do sądu, która ma dużo mniejszą sprawność działania niż nasz sąd. To do gorszych sądów będzie się przyłączać te lepsze?! Reforma jest trochę robiona spod dużego palca – oceniał obrazowo.
Starosta nie zgodził się kategorycznie, co do tego, że brak prezesa nie wpływa na pracę sądu. – Pani w tym momencie podważa system organizacji i administracji i wielu jednostek. Pozbawienie sądu szefa jest też zmniejszeniem jego rangi – zauważał. – Owszem reformy trzeba robić, ale społeczeństwo nie jest już takie ciemne, że wszystko można mu wmówić. Jeszcze nie jest za późno, można w tym wszystkim zrobić jakieś korekty – dodawał z nadzieją Mączewski.
Poseł Małecki zwrócił się z prośbą do Julii Pitery, aby stłumiła emocje. – Proszę mnie nie oceniać – wtrąciła. – Pani podniesionym głosem zwróciła się do ludzi, którzy przyszli bronić swojego powiatu i sądu – kontynuował Maciej Małecki. – Reforma ta jest przygotowywana od dawna. Tak naprawdę na opieszałość sądów narzekają obywatele – dodawał Mirosław Koźlakiewicz. - Reforma na pewno nie zostanie zatrzymana. To nie jest wynik złośliwości urzędników, ministra Gowina, takie są potrzeby społeczeństwa.
Takiej potrzeby najwyraźniej nie odczuwają członkowie płońskiego Komitetu. Artur Czapliński poszedł dalej, pytając o możliwość likwidacji powiatu. Politycy Platformy odparli, że nie ma (jeszcze) takich planów.
Konkretnie o nas
Poseł Piotr Zgorzelski stwierdzał, że może nie należy kombinować przy sądach w małych miastach, a usprawnić działanie sądów warszawskich. - W momencie, kiedy powstawały powiaty, jednym z kryteriów, którym uzasadniano powstanie takiego powiatu, było to, aby był sąd rejonowy. Jak takiego sądu nie było to dana wspólnotą powiatowa robiła potężny wysiłek, jakiego nie czyniono w wielkich miastach: przekazywano działki, budynki, pomagano przy budowie, zwalniano z podatku – wymieniał polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego, który wskazywał ponadto, że po kolei zabierane są najważniejsze instytucje naszej małej ojczyzny.
Zgorzelski przyznawał, że rozmawiał z Jarosławem Gowinem konkretnie na temat Sądu Rejonowego w Płońsku. – Minister powiedział mi, że co prawda czas konsultacji już się kończy, ale oczywiście nad sprawą państwa sądu się pochyli, który przez swoją pracę i wskaźniki zasługuje na to, żeby pozostał – dodawał przedstawiciel koalicji rządzącej, wprost lejąc miód na serce płońszczan. O tym, co postanowił na koniec, pod koniec naszego materiału...
I kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci. My płacimy...
Dyrektor biura poselskiego Marka Opioły zaczął od posterunków policji gdyż dochodzą sygnały, że są one już likwidowane. – Ideą wszystkich obecnych reform są oszczędności a nie żaden człowiek. Nasza lokalna społeczność za te wszystkie oszczędności płaci. Nie rząd tylko my – mówił Rafał Kossowski. – Wszyscy zgadzamy się, że sądy powinny działać sprawniej jednak zastanawiający jest styl wprowadzania tej reformy. Oto pan prezes dowiaduje się w przerwie świątecznej, że za chwilę ma zaopiniować rozporządzenie, które nie posiada nawet uzasadnienia, w związku z tym trudno z nim polemizować.
Właściwy człowiek, na właściwym miejscu - prezes Sądu Rejonowego w Płońsku Andrzej Szymański
Nie słyszeliśmy...
Poseł Małecki podkreślał, że Płońsk leży na drodze ważnych szlaków komunikacyjnych. – Jeśli teraz pojawi się lotnisko to jest to dla miasta ogromna szansa. Bezrobocie, które jest tu wysokie, może być likwidowane przez wchodzenie nowych inwestorów. Władze muszą przedstawić swój region, żeby zachęcić tego inwestora, więc firma zapyta: czy macie sąd? – nie, według mnie, kolejny etap to będzie prokuratura – twierdził. – Czy którykolwiek z posłów PO, PSL, będąc w czasie kampanii wyborczej w Płońsku, informował was, że zlikwidowany będzie sąd rejonowy? Słyszeliście? – pytał zebranych. – Prosiłaby, aby wypowiadał się pan w sposób rzetelny i nieobrażający – reagowała Julia Pitera. – Obrażające jest to, że na spotkaniu, gdzie przyszło tylu ludzi, pani rozłożyła gazetę i zaczęła czytać – odpowiadał poseł PiS, który wraz z minister kontynuował przez jakiś czas nic nie wnoszącą do NASZEJ sprawy polemikę.
Prezes wie, o czym mówi!
Wreszcie do głosu dopuszczono tego, kto w sprawie sądu wie najwięcej i faktycznie się to potwierdziło. Prezes Andrzej Szymański swoją wiedzą i merytoryczną oceną pobił wszystkich razem wziętych na głowę. – Dyskusja zeszła na to, czy prezes jest osobą w ogóle potrzebną. Wierzę, że tak. Jeśli będzie to filia to trudno mi wyobrazić sobie funkcjonowanie takiego budynku, takiej posesji, z kilkudziesięcioma pomieszczeniami, bez osoby, która będzie tym zarządzać – mówił Szymański, dodając, że jako sędzia jest za reformą wymiaru sprawiedliwości. – Natomiast uważam, że wybrano niewłaściwą drogę do osiągnięcia tego celu. Problemem jest to, że reforma nie dotyka sądów, które działają najmniej sprawnie, czyli sądów w dużych miejscowościach, liczących od 15 sędziów w górę. Obawiam się, że będzie to wylanie dziecka z kąpielą. Nie poprawi działania tych sądów, a niekoniecznie musi poprawić funkcjonowanie tych sądów małych – dodawał między innymi prezes.
Andrzej Szymański obawia się, że Trybunał Konstytucyjny zakwestionuje uprawnienie ministra sprawiedliwości do tworzenia i znoszenia sądów. – Artykuł szósty Konwencji o Obronie Praw Człowieka stanowi: ,,Każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony USTAWĄ”. Rozporządzenie nie jest ustawą – punktował twórców reformy prezes. – Obawiam się, że pośpiech w tym momencie nie jest wskazany. Dla mnie ważny jest czas, kiedy reorganizacja ma nastąpić. To jest czas, kiedy są mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Płońsk leży na trasie między Warszawą a Gdańskiem i tu może być wzmożony ruch jeśli chodzi o przejazdy podmiejskie. Czy nie jest rozsądniej, jeśli już, poczekać na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, odkładając przyjęcie rozporządzenia np. do 1 stycznia 2013 roku – sugerował prezes.
,,Jazda" bez głowy
Jedna z mieszkanek Płońska zauważała, że minister Gowin deklaruje dialog, a z drugiej strony czytamy, że reforma jest już przesądzona. – Będziemy wszelkimi sposobami bronić, aby był w Płońsku sąd rejonowy, a nie wydział zamiejscowy, aby powróciła placówka ZUS-u w dawnej strukturze i biuro obsługi klienta spółki Energa, niezbędne dla rozwoju gospodarczego naszego miasta – mówiła.
Po drugiej stronie nie zabrakło m.in. wójtów, czy radnych (FOT. DT)
Starosta płoński odniósł się jeszcze do wypowiedzi poseł Pitery. – Zaatakowała pani z wielką furią, że powiedziałem, iż ważne jest, aby nad każdą placówką był dobry szef. W tym wypadku daje się w łeb szefowi dobrego sądu – mówił obrazowo, przedstawiając się minister jako poseł II kadencji. – Nie wzięcie pod uwagę elementu sprawności sądu to zaprzeczenie tej reformy. Zapewnienia państwa, że reforma nie będzie miała wpływu na nasz sąd, to nieprawa. Jak się komuś ucina głowę to wiadomo, co to oznacza – zwracał się Mączewski do parlamentarzystów.
Rozczarowany szef Izby Gospodarczej
Prezes Płońskiej Izby Gospodarczej nie ukrywał, że jest zdziwiony zachowaniem minister Pitery gdyż liczył, że posłanka wysłucha próśb i uwag Komitetu i udzieli odpowiedzi. – A pani na początku naszego spotkania zaczęła na nas krzyczeć i nas pouczać. Tak pani poseł robić nie wolno. To wy tworzycie w tym kraju politykę i to wy powinniście nakazać rządowi, co zrobić, aby tę sytuację w polskim wymiarze sprawiedliwości poprawić – stwierdzał Marian Serwach. – My was prosimy, a państwo mówicie co innego. Wybieramy was, abyście nas reprezentowali i o to proszę – zakończył prezes.
To nie jest wojsko...
Krótkie podsumowanie spotkania. Pod petycją Społecznego Komitetu Obrony Sądu Rejonowego w Płońsku do ministra sprawiedliwości z obecnych parlamentarzystów podpisali się TYLKO: Maciej Małecki i Rafał Kossowski z biura posła Marka Opioły. Poseł Koźlakiewicz oraz Zgorzelski powiedzieli, że muszą zapoznać się szczegółowo z pismem (czyt. parafki nie ma - red.), a minister Pitera jasno stwierdziła, że podpisu nie złoży. – Polityk musi kierować się prawdą. To, co mówi, musi wynikać z jego wiedzy i przekonania. Jestem przekonana do tej reformy, to będzie z korzyścią dla ludzi, nie mogę podpisać tego pisma. Poza tym ustawa mówi, że poseł nie może być zobowiązany rozkazem żadnego wyborcy – argumentowała niepodpisanie pisma Julia Pitera.
Pozostaje mieć tylko nadzieję, że wszystkie trafne uwagi, sensowne sugestie członków Komitetu i przede wszystkim prezesa naszego sądu, nie zostaną zamiecione pod ministerialny dywan. A Płońszczanie jeszcze raz pokazali, że walczyć o swoje potrafią. Jak skończy się ta nierówna batalia? Zegar tyka coraz szybciej, więc wkrótce się o tym przekonamy.
Dawid Turowiecki
Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo i regulamin będą usuwane.