[Co za dużo, to nie zdrowo. Hmm... ale ten zwrot tyczył się chyba jedzenia, zatem miłości się to nie tyczy, rozerwanej duszy tym bardziej. Lityczny fragment, któy umieszczam poniżej traktuje bowiem o rozmyślaniach, codzienym błądzeniu...]
Nie uchylisz mi dnia, nie uchylisz nocy
by z misy wylała się ciekawość nad światem
zapukasz jak co wieczór i schowasz pod kołdrę
wydziergane sny przelane na papier
pergaminowe, barwione baśnie księżycowe
zalejesz koniakiem jak gdyby nigdy nic
i odkręcisz kurek w nadziei, że żaden
wstyd ani ból nie przypałęta się już
nie pobiegniesz do drzwi
kiedy zapuka ciekawość
stróż spod jedynki
czy sąsiadka z poddasza,
zastygniesz na zawsze
aby stać się postrachem
dla nienarodzonych chwil
dla niedoczekanych słów.
[Prawda jest taka, że każdy znas błądzi, nie tylko myślami. Dusza czasem chce uwolnić się od ciaął choćby na moment. Gdyby byłoby to jednak możliwe, po co byłoby nam ciało?]
Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo i regulamin będą usuwane.