[Mówi się, że tylko kobiety są w stanie przeczytać same brednie. Mówi się, że mężczyzna powienien utrzymać domowe ognisko. Mówi się, że małżeństwo to świętość. Ale świat zwariował, bo nic nie jest takie jak kiedyś... się mówiło...]
Początkowo myślała, że to spam, albo jakiś głupi dowcip, jednak w miarę upływu czasu stwierdziła, że ta wiadomość jest po prostu przesłana omyłkowo i gdzieś tam w sieci czeka na nią inna właścicielka, a nawet inna Lena. Początkowo nie potrafiła skupić wzroku, bo niecodziennie zdarzały się jej podobne rzeczy. Usiadła wygodnie, założyła okulary i zaczęła czytać:
Droga Leno,
wczoraj natknąłem się na Twój profil na Loopie. Szukałem mojej znajomej, a znalazłem Ciebie. Postanowiłem napisać. To, że napisałem akurat do Ciebie nie jest przypadkiem. Kiedy oglądałem Twoje zdjęcia nie mogłem nie mogłem przestać o Tobie myśleć, zastanawiałem sie kim jesteś? Jesteś niezwykła, masz niesamowity uśmiech i błysk w oczach. Bardzo chciałbym Cię poznać. Czekam na odpowiedź.
Pozdrawiam ciepło
Bartek
Tego się nie spodziewała… serce nagle zaczęło jej bić jak oszalałe, zdążyła jednak spojrzeć na datę odebranej wiadomości kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. „No tak”, pomyślała, „to na pewno Edi”, a ja jeszcze nie jestem gotowa…”
Tego wieczoru Lena i Edward obchodzili swoją piątą rocznicę i byli umówieni na 19 na kolację. Zegarek nie kłamał, była już 18.55. Lena szybko wylogowała się z poczty i podbiegła otworzyć drzwi. Nerwowym ruchem pociągnęła za klamkę po czym w drzwiach ujrzała ogromny bukiet karminowych róż, a dopiero potem twarz ukochanego. Przywitali się pocałunkiem, po czym Edi zaczął zdawać Lenie relacje z minionego dnia, jak zwykł to codziennie robić. Ona jednak jak inaczej niż zwykle nie słuchała go, pochłonięta całkiem tylko jedną jedyną myślą, dlaczego wczoraj sprawdziła skrzynkę tak wcześnie… mogła poczekać jeszcze pół godziny, a wtedy już wczoraj odczytywałaby list od nieznajomego wielbiciela. „Wczoraj…”, zaczęła zastanawiać się nad czasem, nad zbieżnością różnych wydarzeń, nad tym, że z ust Ediego już dawno nie padł najmniejszy choćby komplement. Musiała zadowolić się myślą, że wygląda pięknie, cudownie, zupełnie jak w dniu poznania. Jednak dziś nie mogła się tym zadowolić, właśnie dziś jej tego najbardziej brakowało. A najdziwniejsze było to, że obcy mężczyzna bez najmniejszego wysiłku potrafi napisać coś tak uroczego… Urzekła ją sama idea i forma listu, który był nad wyraz szczery, i nie zastanawiała się choć przez moment nad tym, czy ten sam człowiek nie spamuje podobnymi wiadomościami wszystkich użytkowniczek tego portalu. Podświadomie bardzo chciała, aby była jedyną, chciała właśnie tego wieczoru czuć się wyjątkowa i podziwiana.
Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo i regulamin będą usuwane.